piątek, 4 marca 2011

Bundesliga. Lewandowski dał zwycięstwo Borussii w meczu z Koeln!

W inaugurującym meczu 25. kolejki Bundesligi Borussia Dortmund wygrywa na Westfalenstadion z FC Köln 1:0. Wynik spotkania, jeszcze w pierwszej połowie ustalił Robert Lewandowski, pokonując bramkarza gości strzałem zza pola karnego. Pomimo dużej przewagi i wielu sytuacji bramkowych gospodarze nie zdołali już podwyższyć rezultatu. Borussia po tym zwycięstwie ma na swoim koncie 61 punktów i spokojnie czeka na to jak zagrają w najbliższe dwa dni jej rywale.



W ostatnich trzech meczach Juergen Klopp konsekwetnie wystawiał Roberta Lewandowskiego w pierwszym składzie. Dwa ostatnie spotkania polskiego napastnik nie były dla niego specjalnie udane. "Lewy" miał sytuacji podbramkowych jak na lekarstwo.

Trochę blokowała go pozycja. Lewandowski grała za Lucasem Barriosem, gdzie musiał wykazać więcej inicjatywy w dochodzeniu do sytuacji. W dwóch ostatnich meczach było z tym słabo, ale w spotkaniu z FC Koeln można było odnieść wrażenie, że Robert wyciągnął wnioski ze swojej gry. Co więcej przyćmił Lucasa Barriosa. Lewandowski cały czas "był pod grą". Walczył, szarpał, przepychał się. Robił to, czego brakowało w meczu z Bayernem i St. Pauli.

Nie wyzbył się jednak swojego największego grzechu, czyli niedokładności. W 84. minucie meczu wybiegł do kontry wspólnie z Lucasem Barriosem. Przed sobą miał tylko obrońcą, dlatego wybrał podanie do kolegi. Zrobił to jednak bardzo niechlujnie i piłka odbiła się od rywala i potoczyła w ręce bramkarza gości Michaela Rensinga, który był bohaterem swojej drużyny. Gdyby nie on FC Koeln przegrałoby o wiele wyżej.

niedziela, 27 lutego 2011

Bundesliga. Z Bayernem jak z Wisłą. Lewandowski: Z Meczu na mecz czuje się pewniej

- Gdy na odprawie usłyszałem, że Borussia nie pokonała Bayernu w Monachium od 19 lat, przypomniało mi się że z Lechem wygrałem z Wisłą w Krakowie po 17. Pomyślałem, dlaczego mielibyśmy się nie przełamać? Cieszymy się, bo dzięki temu zwycięstwu mamy aż 16 punktów więcej od Bayernu, który zawsze mierzy w mistrzostwo - mówi Robert Lewandowski po sobotnim zwycięstwie Borussii z Bayernem 3:1.

- Mistrzostwo? Pamiętajcie o niemieckiej konsekwencji, rywale nie odpuszczą. Krok po kroku zbliżamy się do celu, ale wciąż mamy przed sobą jeszcze dziesięć kolejek. Do końca musimy grać tak jak w Monachium - mowi 22-letni napastnik.

Lewandowski grał w sobotę 90 minut. W pierwszej połowie miał szanse na gola, ale przestrzelił. - Od kilku meczów gram jako ofensywny pomocnik, powoli się przyzwyczajam się do tej pozycji. Dziś zdziwiłem się, gdy napastnika Lucasa Barriosa zmienił skrzydłowy Kuba Błaszczykowski. Liczyłem, że przejdę do ataku, a Kuba zajmie moje miejsce. Trener zdecydował inaczej. Dziś od początku miałem dużo zadań defensywnych, może dlatego mniej było mnie widać w ofensywie. Z meczu na mecz czuję się pewniej. Żałuję tylko, że nie strzeliłem gola, choć miałem szansę.

- Mam nadzieję, że uda nam się także odnosić sukcesy w Lidze Mistrzów. W tym sezonie w Lidze Europejskiej, czegoś nam zabrakło. Czasami byliśmy lepsi, ale gubiliśmy punkty i odpadliśmy po fazie grupowej - mówi Lewandowski.

Po zwycięstwie z Bayernem tylko katastrofa mogłaby odebrać Borussii mistrzostwo. Na dziesięć kolejek przed końcem zespół z Dortmundu ma 13 punktów przewagi nad drugim Leverkusen, które w niedzielę gra z Werderem. - To, że pokonaliśmy jedną z najlepszych niemieckich drużyn ostatnich lat nie oznacza jednak, że będziemy teraz ze wszystkimi wygrywać. Za tydzień czeka nas trudny mecz z Koeln. Mamy bardzo młodą drużynę. Dziś najstarszy był 27-letni Barrios, a po nim 26-letni Łukasz Piszczek. Średnia wieku pierwszej jedenastki niewiele przekraczała 23 lata. Świetnie, że w tak młodym wieku gramy tak dobrze i zbieramy doświadczenia - kończy Lewandowski.

sobota, 12 lutego 2011

Potwierdzona jedenastka! Lewy za Kubę

Znamy już wyjściową jedenastkę, która za niespełna 30 minut stoczy walkę o 3 punktu z FC Kaiserslautern. W spotkaniu tym nie zobaczymy Jakuba Błaszczykowskiego, który z meczu reprezentacyjnego wrócił z drobnym urazem kolana. W jego miejsce wskoczył Robert Lewandowski.

czwartek, 10 lutego 2011

Reprezentacja. Lewandowski: Konsekwencja podstawą sukcesu

Robert Lewandowski, strzelec jedynej bramki w środowym meczu z Norwegią, przyznał, że podstawą sukcesu polskich piłkarzy w portugalskim Faro była konsekwencja w grze. Mimo to zaznacza, że nie był to łatwy mecz: - Czuję w kościach pojedynki z prawie dwumetrowymi rywalami - powiedział napastnik Borussii Dortmund.

- Spotkanie nie było porywające, nie było wielkim widowiskiem, ale najważniejsze, że dzięki konsekwencji w grze zwyciężyliśmy. Wcześniej czasem tej konsekwencji w naszych poczynaniach brakowało - powiedział 22-letni napastnik Borussii Dortmund.

Lewandowski zdobył gola w 19. minucie. To był jedyny celny strzał Polaków w chłodny, środowy wieczór na Estadio Algarve.

- Czasem są takie mecze walki, które trzeba wybiegać. Styl nie jest najważniejszy, liczy się triumf, bo w kontekście kolejnych przygotowań do mistrzostw Europy bardzo nas motywuje do ciężkiej pracy - dodał.

Na temat sytuacji, po której pokonał Jona Knudsena, powiedział:
- Wyszło mi to uderzenie, obróciłem się z piłką, zszedłem do środka i postanowiłem, że uderzę. No i przy słupku piłka wpadła do siatki.

Lewandowskiego bardzo chwalił selekcjoner Franciszek Smuda za zaangażowanie na całym boisku.
- Zagrałem jako ofensywny pomocnik, za napastnikiem (Ireneuszem Jeleniem) i dlatego miałem więcej zadań defensywnych. Wiedzieliśmy, że musimy uważać na stałe fragmenty Norwegów, na wrzuty z autu, dlatego trzeba było ustawić się w naszym polu karnym i wybijać piłki - przyznał bohater spotkania ze Skandynawami.

- Czuję w kościach pojedynki z prawie dwumetrowymi rywalami. Trochę trzeba było się z nimi poprzepychać, nie zawsze wygrywaliśmy pojedynki w powietrzu, jednak staraliśmy się do końca. Do ostatniej minuty broniliśmy zwycięstwa i ważne, że potrafiliśmy osiągnąć cel - zakończył.